Lewis Hamilton po raz kolejny potwierdza iż jeżdżąc dla Mercedesa nie chce statusu kierowcy nr 1.
Po dwóch wyścigach sezonu sytuacja w zespole Ferrari i Mercedesa jeżeli chodzi o podział roli kierowców naturalnie wykrystalizowała się. Lewis Hamilton i Sebastian Vettel z taką samą liczbą punktów na koncie prowadzą w mistrzostwach, podczas gdy ich koledzy zespołowi stanowią drugi plan ich rywalizacji.Lewis Hamilton powtarza jednak, że w Mercedesie nie ma podziału na kierowcę numer 1 i numer 2: "Takie ustalenia zdarzały się przez wiele lat w Ferrari."
"U nas jednak nie dojdzie do takich rzeczy. Nie chcę, aby takie coś miało u nas miejsce. Uważam, że jestem w stanie poradzić sobie bez takich decyzji."
Mimo iż do tej pory w zespole Ferrari Kimi Raikkonen przez wielu postrzegany był jako kierowca numer 2, w Chinach okazało się, że status ten niekoniecznie jest do niego przypisany. Sebastian Vettel stracił kilka okrążeń jadąc za Finem zanim zdołał go w końcu wyprzedzić.
"Jest zbyt wcześnie, aby wydawać takie polecenia" mówił były szef zespołu Daniele Audetto dla Gazzetta dello Sport. "Ale Raikkonen powinien sam zrozumieć, że w takiej sytuacji powinien przepuścić kolegę."
14.04.2017 14:32
0
Po co team orders jak Hamilton bez problemu wyprzedzi Bottasa na torze :)
14.04.2017 17:07
0
To jest trochę takie wishful bullshitting. W RedBull'u też niby nie ma team orders, i potem jest za to constant whining on the radio, a Christian trzepie nerwowo nogą jakby walczył o mistrza w przetrzymywaniu moczu. Ja już wolę jak Ferrari mówi wprost jak jest: są team orders i jest dzięki temu mamy porządek.
14.04.2017 17:11
0
Czekaz HAM az bedzie przed Toba na torze... zobaczymy czy nie ma ;)
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się